Polish (Poland)

Nasz profil na Facebook

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com

Rezerwuj Hotel

Lokalozacja:
Szukaj hotelu / lokalizacji :
Przyjazd
Wyjazd
Pobyt:

dorośli / dzieci :

Newsletter

Kursy walut

Sonda - przydatność informacji

Czy informacje na naszej stronie są przydatne ?
 
PDF Drukuj Email

Taman Negara

Termin:
Cały rok

tn_dzieci Cena:

.
450 - 1580 RM (PLN)

Kilka opcji budżetu, czasu i poziomu trudności

Na lądzie: trekking przez dżunglę Taman Negara

Prowadzący: 
Lokalny przewodnik

 

Taman Negara

Taman Negara - najstarsza dżungla świata

Taman Negara jest najstarszym lasem tropikalnym na świecie – ma ponad 100 mln lat. Ten niezwykły ekosystem przetrwał, gdyż zlodowacenie ominęło Malezję.Dżungla położona jest na północny wschód od Kuala Lumpur i zajmuje prawie pół miliona hektarów powierzchni. Tak wielki teren rozciągający się na znacznej szerokości Półwyspu Malajskiego jest ostoją dla unikalnego ekosystemu i stanowi kryjówkę dla ginących gatunków zwierząt. Wciąż możliwe jest tu spotkanie Tapira Malajskiego, Słoni, czsami udaje się zobaczyć ślady Tygrysa.

Proponujemy spędzenie dwóch nocy w środku dżungli - wycieczkę z plecakami po płaskiej ścieżce, poprzedzoną przeprawą długorufową łodzią w górę rzeki. Po drodze warto przejść po wiszących mostach w koronach drzew (canopy walk), odwiedzić wioskę plemienia Aborygenów (Orange Asli), gdzie można nauczyć się techniki rozpalania ognia i używania tradycyjnej broni. Wędrówka przez las deszczowy jest męcząca mimo, że dziennie pokonujemy ok 10km. Temperatura, wilgotność, przeszkody, pijawki i konieczność dźwigania plecaka dają się we znaki. Jedna noc spędzona w jaskini, a kolejna w kryjówce do obserwacji zwierząt lub w wiosce aborygenów dają niezwykłe doznania akustyczne. Odgłosy dżungli nocą pozostawiają niezapomniane wrażenia. Jeśli będziemy mieć dużo szczęścia zobaczymy zwierzęta, ale nie jest to pewne. Jednak już samo przygotowywanie posiłków w prymitywnych warunkach, pokonywanie przeszkód na szlaku czy picie wody wprost z lian pozostawi silne wrażenia.


Wycieczki

Jak oglądać dżunglę?

Proponujemy kilka wariantów zwiedzenia najstarszej dżunglii świata. Wycieczki do tego urokliwego miejsca stają się coraz bardziej skomenrcjalizowanie i chcąc doznać wrażeń "prawdziwej dżunglii" konieczne jest oddalenie się od cywilizacji i nocleg w dżunglii. Osobiście polecam wariant płynięcia łodzią w górę rzeki i trekking szlakiem równolegle do rzeki z dwoma noclegami na trasie. Przeszedłem tą ścierzkę wielokrotnie i lubę ją. Nie polecam tej opcji dla osób, które nie mają dobrej kondycji i aktualnego doświedczenia w pieszych wycieczkach. Jeśli wybierasz się do dżunglii z dziećmi lub od wielu lat nie przeszedłeś w polskich górach z dużym plecakiem chociaż pięciu godzin marszu to wybierz łatwiejszą wersję zwiedzania. Już w rejonie siedziby parku możliwe jest zobaczenie wiszących mostów, odwiedzenie wioski aborygenów, wiele relatywnie krótkich wycieczek. bez pozbywania się dostępności: prysznica, łoźka w klimatyzowanym pokoju, zimnego piwa i pływających po rzece knajpek.

Jak dostać się na miejsce?

Możiwy jest kłopotliwy dojazd lokalną komunikacją lub koleją do Jerantut a dalej taksówką lub skuterem. Próbowałem tej opcji i nie polecam. Znacznie wygodniejsze jest wykupienie podstawowej wycieczki obejmującej transfer autokarem i łodzią na miejsce oraz zakwaterowanie. Taki program zajmuje 3 dni i 2 noce, z czego realnie 1,5 dnia i 2 noce w rejonie siedziby parku, czyli na granicy dżunglii. Zawiera wyłącznie przejazd z/do Kuala Lumpur i zakwaterowanie bez wyżywienia. Jest to rozsądny dodatek do program "Wnętrze Dżunglii". Jeśli zamierzacie zostać blisko dżunglii, warto rozważyć opcję "Dżungla Łagodnie" która jest droższa zaledwie o 200 zł a zawiera wyżywienie i wycieczki.

Cena przy minimum 2 osobach: 450 RM czyli ok 450 zł od osoby w dwuosobowym pokoju z klimatyzacją i łazienką lub w dwuosobowych bungalowach z klmatyzacją i łazienka w ładnym resorcie 790 RM czyli ok 790 zł od osoby

Cena zawiera: Przejaz autobusem z Kuala Lumpur (Chnia Town) i z powrotem ok 3 godziny, transfer łodzią w górę rzeki i z powrotem do miejsca zakwaterowania ok 3 godziny,

Możliwe jest wykupienie wyżywienia i wycieczek na miejscu, co w przypadku Taman Negara jest zwykle droższym rozwiązaniem niż przedpłacone opcje.


Ciężko

"Wnętrze dżunglii"

Ten program zaczyna i kończy się przy siedzibie PN Taman Negara. zajmuje dwie noce i trzy dni w dżunglii, nie licząc dojazdu do siedziby parku. Chcąc rozpoczynać i kończyć go w Kuala Lumpur rozsądnie jest dodatkowo wykupić podstawową wycieczkę obejmującą transport i zakwaterowanie przed i po trekkingu - opisany dokładnie w zakładce "Wycieczki" w sekcji "Jak dostać się na miejsce". Wówczas pełny program zajmuje pięć całych dni i cztery noce.

Cena przy minimum 2 osobach: 790 RM czyli ok 790 zł od osoby. Zwykle możliwe jest dołączenie do grupy.

Cena zawiera: transfer łodzią w górę rzeki od siedziby parku, opiekę lokalnego przewodnika i posiłki biwakowe na trasie przygotowywane przez przewodnika (zwykle trzeba pomóc nieść żywność)

Program zaczyna się wypłynięciem łodzią długorufową z przystani przy siedzibie PN Taman Negara. Po krótkiej odprawie w siedzibie parku, połącznej z dekalracją ilości wnoszonych materiałów zagrażających dzikiemu życiu i wykupieniem biletów dla siebie i na aparaty fotograficzne zaczynamy przygodę. Po ok 15 minutach, warto zatrzymać się przy wiszących mostach i odwiedzić je na początku wycieczki.

Łodz płynie po bystrzach, czasem mocno chlapie do wnętrza, czasem trzeba pomóc pchać na płyciznach.Dobrze mieć na nogach buty odporne na zalanie np Crocksy lub sandały. Tego rodzaju obuwie jest zwykle wystarczające i najbardziej odpowiednie na czas całej wędrówki, którą zaczynamy około południa. Droga zawiera niewielkie wzniesienia, z generalną tendencją spadkową jako że idziemy w dół rzeki. Są jednak podejścia, przekraczanie powalonych pni drzew, obejścia itp. które w dużej wilgotności mogą stanowić wyzwanie kondycyjne. Wiele zależy od pogody danego dnia, bywa niemiłosiernie gorąco, czyli do 36 stopni i wilgotno do 100%, bywa "tylko" 28 stopni i mniej wilgotno. Bezchmurne niebo wróży mniej wilgoci i mniejsze odczuwanie gorąca. Czasami pada deszcz. Tak naprawdę nie ma znaczenia czy pada, czy nie pada. W każdym wypadku nie będziecie mieć na sobie suchej nitki, czy to od potu czy od deszczu. Deszcz jest ciepły i dookoła jest ciepło, więc jakakolwiek ochrona od deszczu ma wątpliwy sens. Na trasie jest sporo pijawek i zwykle nie da się przed nimi ochronić. Próby osłanaiania nóg w dolej części powodują że pijawki wgryzją się po prostu wyżej tam gdzie znajdą w końcu dostęp do naszego ciała. Pijawki nie są groźne i nie przenoszą chorób, choć pozostawiają krwawiące rany.

Pierwszą noc spędzamy zwykle w dużej jaskinii gdzie nie ma komarów i można w miarę komfortowo spać gdyby nie twarde podłoże (warto mieć karimatę) i wszechobecne echo. Czasami spotyka się tutaj wielu wędrowców i ludzkie gadanie lub inne dzwięki przeszkadzają w śnie. Niezależnie od ludzi, głos dżungli nocą i odwiedzające czasami małpy lub małe kotowate dopełniają atrakcji kiepsko przespanej nocy. Kiedyś obudził mnie mały słoń próbując wejść do jaskinii, co nie było ani śmieszne ani bezpieczne, na szczeście bał się ogniska, do którego trzeba dokładać drew co jakiś czas. Druga noc, to w ciekawszej opcji kryjówka do oglądania zwierząt przy wodopoju i słonej lizawce. Są dostępne prycze, których jest mało ale będziecie mieć zarezerwowane miejsce wraz z tą wycieczką. Należy mieć dobrą latarkę i butelkę rumu na długonocne oczekiwanie - co kwadrans warto oświetlić okolice wodopoju, albo zdrzemnąć się na 2-3 godziny i znowu sprawdzać i znowu.... Udało mi się tutaj zobaczyć Tapira Malajskiego, dzikie Świnie, Jeleniowate, Pawie. W rejonie kryjówki w nocy bywają komary i warto mieć ze sobą repelent.

Należy zabierać tak mało rzeczy do niesienia jak to tylko możliwe. Trzeba mieć kilka kompletów bielizny i koszulek do przebrania, cieniutki śpiwór lub prześcieradło (najlepiej zaszyte w kształt rury lub worka), cieniutką bluze najlepiej polarową, kubek, krem od słońca, mały aparat foto. Trzeba mieć minimum 3 litry wody w minimum dwóch butelkach. To wystarczy wytrawnemu piechurowi na pierwszy dzień do wieczora, kiedy trzeba przegotować wodę w jaswkinii na ognisku, ostudzić i napełnić butelki ponownie. Noszenie zbyt dużej ilości wody jest bardzo męczące zwłaszcza dla osób o słabszej kondycji, które oczywiscie powinny mieć jej większy zapas.

Czytaj więcej w naszym poradniku Turysta w Tropikach


Łagodnie

"Dżungla Łagodnie"

Ten program zajmuje 3 dni i 2 noce, z czego realnie 1,5 dnia i 2 noce w rejonie siedziby parku, czyli na granicy dżunglii.

Cena przy minimum 2 osobach: 650 RM czyli ok 650 zł od osoby w dwuosobowym pokoju z klimatyzacją i łazienką lub w dwuosobowych bungalowach z klmatyzacją i łazienka w ładnym resorcie 990 RM czyli ok 990 zł od osoby

Cena zawiera: Przejaz autobusem z Kuala Lumpur (Chnia Town) i z powrotem ok 3 godziny, transfer łodzią w górę rzeki i z powrotem do miejsca zakwaterowania ok 3 godziny, opiekę lokalnego przewodnika w czasie wycieczek, 2 śniadania, 3 lunche, 2 obiado-kolacje, wyunktowane poniżej atrakcje.

Program składa się z kilku krótkich wycieczek do dżunglii, zakończonych powrotem do miesca zakwaterowania każda. Ta opcja umożliwa zobaczenie wielu ciekawych miejsc w dżunglii, bez konieczności wchodzenia daleko wgłąb lasu deszczowego. Jest to dobra opcja dla osób o słabszej kondycji, które spędzają życie głównie za biurkiem, a także dla dzieci. W naszym programie zawarte są najciekawsze z łatwo dostępnych atrakcji.

  • Nocny spacer po dżunglii (trzeba mieć swoją latarkę)
  • Spacer po trzech wiszących mostach w koronach drzew
  • Wycieczka łodzią po bystrzach w górę rzeki (będziecie mokrzy)
  • Zwiedzanie wioski Aborygenów (zwykle łączone z wycieczką łodzią)


Galeria


Z dżungli wywozi się tysiące drzew... czy lasy znikną? Na szczęście tu wszystko rośnie w oszałamiającym tempie.

Już za chwile wyruszymy łodzią w górę rzeki. Wolimy wędrować w dół niż pod górę.

Dzikie bawoły na powitanie? Okazało się, że to największe zwierzęta jakie widzieliśmy

Kolejny dzień, zaczynamy wędrówkę

Zabezpieczenie przed owadami i pijawkami absorbuje zespół

A nasz malajski przewodnik jakby sie nie bał :-)

Dżungla witała nas kwiatami

Ścieżka wyglądała łagodnie

Pełni optymizmu i sił idziemy

Jednak pijawki dają znać o sobie, łapiemy obrzydliwe robale wszyscy po kolei...

Mrówki wyglądają groźnie, ale zwykle nie gryzą

Za to szlak dostarcza kolejnych przeszkód

Roślinnośc jest niezwykła

Wielkie drzewa w starym lesie...

Grzyby prawie jak "nasze"

Dziki pieprz

Ścieżka troche się dłuży, a wilgotnośc wyciska ostatnie poty

Przeszkody, choć nie jakieś trudne, to dają sie w tej temperaturze we znaki

Powalone drzewo takie duże...

...a człowiek taki maluczki

Pieczara, w której będziemy nocować

No i nareszcie ognisko i odpoczynek

jak miło

Mieszkańcy jaskini okazali sie przyjaźni i nikt nie został zjedzony :-)

Za to rankiem znaleźliśmy ślady tygrysa co szybko obudziło zespół

Jack rąbie zawzięcie jakąs gałąź...

okazuje się że to wodonośna liana, z której można pić

Gąbczasta struktura zatrzymuje dużo wody

która smakuje cudownie, zwłaszcza na szlaku

Znaleźliżmy też kupy słonia (ale słonia nie)

Relaks w czasie lunchu

Ważki są bardzo kolorowe

A tu kolejny nocleg, w kryjówce do podpatrywania zwierząt

Jedni rozciągali moskitiery, a inni robią małe co nieco

Widok na słone lizawki gdzie czasem przychodzą zwierzęta. Niestety w nocy lało jak z cebra i nic nie widzieliśmy

Ale nasza kryjówka była ciekawa sama w sobie, a głosy które słyszeliśmy nocą były nieprawdopodobne

To nazwa miejsca, jakby ktoś szukał na mapie :-)

Szlaki są dobrze oznakowane

Odwiedzilismy wioskę Aborygenów - Orange Asli

Tak podobno można rozpalić ogień. (Michałowi sie udało)

Za to Janek koncentruje się na użyciu broni - dmuchawek ze strzałami

Wygląda groźnie....

Jednak Małgosia okazała sie najlepsza w celności.

Widząc celność białych, wódz podjął rękawicę

Znając tajniki użytkowania broni, kupiliśmy kilka sztuk na lokalnym straganie

W takich pojemnikach Aborygeni noszą zatrute strzały

Dzieci przyglądały się nam z nie mniejszym zainteresowaniem niż my im. Kto tu kogo oglądał?

Zielona żmija prawie spadła mi na głowę

O, teraz nawet ja ją widze ;)

I ciagle ten las, ileż można

Odpoczynki i woda to podstawa

Paw nie chciał pokazac ogona

Woda ma swoją wartość

Zdobycie każdego szczytu w tej temperaturze i wilgotności jest osiagnięciem

Jesień w dżungli?

Nie, to tylko wrażenie

Połoniny ciągną sie po horyzont

Palmowe liscie rozprowadzą krople deszczu do niższych partii lasu

Mrówki są jednak wielkie

Canopy Walk - podobno najdłuższe na świecie wiszące mosty w koronach drzew

a kolanka nieco sie trzęsą ;)

Mosty są naprawde długie, więc huśtają sie nieco

No nie wiem czy przejdę

Ile jeszcze?

A to ślady po rozpalaniu ognia - drzewo maranty, rattanowy sznurek i wióry

Niemowlęta nie mają tu łatwego życia

Warunki mieszkaniowe raczej skromne, szaąłs trzeba odbudować raz na dwa lata

Wnetrze szałasu Orange Asli

Tylko połowa niemowląt dożyje wieku kilku lat bez lekarza, szczepień, odżywek...

Czy to możliwe? Już widac rzekę czyli zaraz przypłynie łódz i nie trzeba będzie dalej maszerować z plecakiem

Zmęczeni ale szczęsliwi - daliśmy radę !!!


Pogoda

Sezon w Malezjipalma

Pogoda w Malezji kształtowana jest przez monsuny. Istnieje szereg regionów o różniącym się czasie pory deszczowej. Sytuacja na wybrzeżach jest relatywnie stała. Najgorszy czas na Sipadanie przypada na okres grudzień-marzec, podczas gdy w pozostałych rejonach zaczyna i kończy padać mniej więcej miesiąc wcześniej. Łącząc nurkowanie z trekkingiem konieczne jest bardziej złożone planowanie w rejonie Taman Negara, Cameron Highlands czy na Borneo - zwłaszcza rejon Mount Kinabalu, dżungli Sarawaku w Mulu, a także rejony Kuchingu albo Sandakanu rządzą się swoimi specyficznymi prawami zmiennego, lokalnego mikroklimatu. Jeśli potrzebujecie porady w tej sprawie piszcie do nas.


Malezja info

Wakacje w Malezji

Malezja jest krajem wielkości Polski - 329 tys km kwadratowych powierzchni zamieszkuje 24 miliony mieszkańców - przede wszystkim liberalsepilok03ni muzułmanie. Kraj jest spokojny i bezpieczny, zdarzają się jednak drobne kradzieże na ulicach i w hotelach. Nie spotkaliśmy się nigdy z agresją mieszkańców. Naród jest pracowity i dość dobrze zorganizowany, bez jakichkolwiek uprzedzeń. Językiem urzędowym jest Bahasa Malaysia, aczkolwiek absolutna większość społeczeństwa komunikuje się po angielsku, a znaczna część mówi biegle w tym języku. Walutą Malezji jest Ringgit, (1 zł = ok 1 RM) wymienialny powszechnie w krajach Azji. Bankomaty i kantory są dostępne w części kontynentalnej a w ograniczonej ilości na Borneo. Kursy wymiany w kantorach na Borneo są wyraźnie gorsze (różnica o ok. 10%) Karty kredytowe są akceptowane w dużych sklepach i dużych hotelach. Alkohol jest drogi, aczkolwiek powszechnie dostępny. Publiczne okazywanie jakiejkolwiek czułości o podtekście seksualnym, np. trzymanie się za ręce lub całowanie w miejscu publicznym jest przestępstwem. Skąpy strój plażowy w miejscach publicznych i ofensywne zachowanie są społecznie nieakceptowalne. W kontynentalnej Malezji i na Borneo jest ta sama strefa czasowa GMT+8. Kuala Lumpur z milionem mieszkańców ma dwa terminale lotnicze (znacznie oddalone od miasta), doskonały wybór hoteli i europejskiej klasy zabezpieczenie medyczne. Wjazd do Malezji dla Polaków odbywa się na podstawie bezpłatnego stempla w paszporcie uprawniającego do przebywania na terenie Malezji przez maksymalnie 90 dni. W mniejszych miastach lotniska i hotele są wciąż doskonałe, ale serwis medyczny jest znacznie gorszy. Borneo jest "Malezją B", jeśli chodzi o zabezpieczenie medyczne i wszystko co nie jest bezpośrednio związane z turystyką, a raczej tym co nie jest widoczne na pierwszy rzut oka dla turysty. Jednakże porównując Borneo malezyjskie do indonezyjskiego możemy czuć się jak w Europie. Planując wyprawy do dżungli czytaj nasz poradnik turysty w tropikach. Na lądzie szczególnie polecanymi miejscami przez Lonely Planet, National Geographic i nas samych są na kontynencie: trekking przez najstarszą dżungle świata Taman Negara, wyżyny Cameron Highlands i kolonialna stara Melaka; Na Borneo - trekking na ponad 4 tys.m npm na Mount Kinabalu, jaskinie Gunung Mulu, park orangutanów w Sandakan. Warto rozważyć połączenie wakacji w Malezji z zobaczeniem Angkor Wat w Kambodży, Phuket, Bangkoku, Singapuru a także Północnej Sumatry.

Podróż

W cenę wycieczek nie są wliczone przeloty. Podano orientacyjną cenę za przelot.
Bilety lotnicze można załatwiać na własną rękę w dowolnym biurze podróży lub zlecić to nam. Korzystamy z usług najlepszych brokerów lotniczych w Polsce i nie pobieramy żadnych opłat ani prowizji za przelot na trasie Europa - Azja - pomożemy Wam znaleźć najkorzystniejsze dla Was połączenie lotnicze.
Bilety lokalne, czyli np. z Bangkoku na Phuket,  można kupować bezpośrednio na stronach przewoźników (płacąc kartą kredytową) w liniach Air Asia lub innych, lub zlecić to nam.
Za wykonanie rezerwacji na liniach lokalnych pobieramy opłatę manipulacyjna 50 zł.

Wyślij zapytanie


Wyślij formularz wstępnej rezerwacji wyprawy

Imię i nazwisko

Adres e-mail:

Tel kontaktowy

Ilość osób

Wybierz wyprawę:

O Asiandivers dowiedziałem się z:

Informacje dodatkowe:

Zapoznałem się z
zasadami świadczenia usług
Asiandivers

Przepisz tekst z obrazka:
Captcha image